Dramy Recenzje

Moje ulubione dramy w 2018 roku

1. „Meet me at 1006”

Ke Chen-Yu jest niezwykle ambitnym adwokatem, który prowadzi bardzo luksusowe życie. Nieoczekiwanie przegrywa ważny dla niego proces o morderstwo. Oskarżony o fabrykowanie dowodów, zostaje pozbawiony praw wykonywania zawodu, a luksusowy apartament zamienia na tańszy. Pewnego wieczoru zauważa w swoim nowym mieszkaniu młodą, tajemniczą kobietę, którą bierze za ducha. Dopiero po czasie okazuje się, że dziewczyna jest również mieszkanką mieszkania, ale z przed 4 miesięcy. Codziennie, dokładnie o godzinie 10.06 wieczorem ich mieszkanie zostaje zawieszone w czasie między przeszłością a teraźniejszością. Ten stan trwa niecałą godzinę, ale Ke Chen-Yu chce to wykorzystać do cofnięcia się w czasie i do wygrania feralnego procesu.

meet-me-at-1006 meet-me-at-1006 meet-me-at-1006

Już dawno nie oglądałam tak wciągającej dramy. Bardzo lubię tajwańskie dramy, ale w połowie zaczyna wiać nudą a koniec robi się mdławy. Ale „Meet Me at 1006” łamie ten stereotyp. To chyba najlepsza tajwańska drama jaką oglądałam. Cały pomysł na zrównanie obu rzeczywistości uważam za bardzo oryginalny. Do końca nie wiedziałam jak cała historia się zakończy. Wszystkie gatunki zostały umiejętnie wymieszane. Jest tu trochę kryminału, tajemnicy i podróży w czasie. Aktorzy też bardzo fajnie zagrali. Widać było, że bardzo dobrze im się razem współpracowało. Z resztą to ich druga wspólna drama. Nie byłam fanką Lego Lee, ale tutaj bardzo go polubiłam. Na początku główna bohaterka może lekko irytować, ale to kwestia przyzwyczajenia.
(26 odcinków x 45 minut)

P.S. Uwielbiam intro dramy, zwłaszcza piosenkę.

2. „Just between lovers” („Rain or Shine”)

Ha Moon-Soo i Lee Kang-Doo przeżyli 12 lat temu zawalenie się ogromnego centrum handlowego. On stracił ojca, a przez poważne uszkodzenie nogi musiał pożegnać się z marzeniami o karierze piłkarza. Ona straciła w wypadku młodsza siostrę, za której śmierć wciąż się obwinia. Oboje żyją z dnia na dzień bez żadnej nadziei na poprawę swego losu. Spotykają się przypadkiem na ulicy, kiedy Ha Moo-Soo pomaga mu po kolejnym pobiciu. Z czasem znajdują w sobie oparcie i zrozumienie. On uczy ją, że nie trzeba się godzić na swój los, że trzeba czasem się wykrzyczeć. Ona z kolei nadaje jego życiu sens, budzi w nim chęć zadbania o własne życie i jego cel.

just-between-lovers just-between-lovers just-between-lovers

Powiem szczerze, że do obejrzenia tej dramy skłonił mnie jedynie Lee Jun-ho. Nie lubię melodramatów, a dodatkowo tytuł sugeruje jakąś przeciętną miłosną fabułę. Oh, jak bardzo się myliłam. Ta drama to kawał dobrej życiowej historii, oprawionej w piękne zdjęcia Busan i niezwykle klimatyczną ścieżkę dźwiękową. Lee Jun-ho z każdą dramą jest coraz lepszy, a Won Jin-ah, mimo znikomego aktorskiego dorobku pokazała, że ma ogromny talent. Oboje świetnie zagrali młodych zakochanych ludzi, boleśnie doświadczonych przez los. Tak naprawdę tragiczne wydarzenie z przeszłości odcisnęło piętno na wszystkich bohaterach dramy. Nawet te pozornie negatywne postacie są tak naprawdę ofiarami tego nieszczęsnego wypadku. Scena przy której najbardziej się wzruszyłam pokazywała jak mogłoby wyglądać życie naszych bohaterów, gdyby wypadek się nie wydarzył. Uważam, że dla miłośników gatunku to drama obowiązkowa. Dla mnie ta drama jest idealna pod każdym względem.
(16 odcinków x 60 min.)

3.  „Eulachacha Waikiki”(„Welcome to Waikiki”)

Trzech młodych przyjaciół prowadzi dom gościnny dla turystów w hawajskim stylu. Niestety Kang Dong-Goo, Cheon Joon-Ki i Bong-Doo-Sik nie są zbyt ogarnięci, a to przekłada się na kiepskie zarządzanie biznesem. Brak gości i wizja bankructwa tylko pogarsza samopoczucie naszych bohaterów. Każdy z nich ma marzenia, ale bez pieniędzy na codzienne wydatki nie są w stanie poświęcić się swoim pasjom. Pewnego dnia dają schronienie samotnej matce z kilkumiesięcznym dzieckiem, która wywraca ich życie do góry nogami.

welcome-to-waikiki welcome-to-waikiki welcome-to-waikiki

To chyba najśmieszniejsza drama jaką widziałam od kilku lat. Dawno się tak nie uśmiałam. Żarty momentami były mało wyrafinowane, ale to dzięki wspaniałej obsadzie to wszystko trzymało się kupy. Zaczęłam tą dramę głównie ze względu na Kim Jung Hyun’a, który totalnie mnie zauroczył po dramie „School 2017”. W „Welcome to Waikiki” udowodnił jak dobrze czuje się w komedii. Nie mogę oczywiście pominąć mojej kochanej małej Sol, która skradła moje serce od pierwszych odcinków. Bardzo mi się podobało to, że przez całą dramę przewijało się mnóstwo drugoplanowych postaci, ale byli oni tam tylko na chwilę. Nie budowali zbyt długich i głębokich relacji z głównymi bohaterami, wokół których kręciła się cała akcja (głównych bohaterów było w sumie sześcioro). Ta drama to rewelacyjny rozweselacz
(20 odcinków x 60 min.)

4. „Still 17” („Thirty But Seventeen”)

Woo Seo-Ri jest siedemnastoletnią dziewczyną , która po śmierci rodziców mieszka z wujkiem i ciocią. Jest wyjątkowo uzdolniona muzycznie, a jej największym marzeniem jest zostanie sławną skrzypaczką. Niestety podczas wypadku autobusowego zapada w śpiączkę na długie lata. Budzi się niespodziewanie i okrywa, że ma lat 30. W poszukiwaniu swoich jedynych krewnych wraca do rodzinnego domu, który obecnie jest zamieszkiwany przez Gong Woo-Jin’a i jego siostrzeńca. Gong Woo-Jin jest młodym, ale zdziwaczałym scenografem, który unika kontaktów z ludźmi. Przejmuje się jednak losem Woo Seo-Ri i pozwala jej zamieszkać pod tym samym dachem do czasu, aż dziewczyna znajdzie swojego wujka.
(32 odcinków x 30 min)

still-17 still-17 still-17

To bardzo sympatyczna drama. W piękny sposób pokazuje, że nigdy nie jest za późno, aby spełniać marzenia. Czasem nasze plany potrzebują niewielkiej modyfikacji, aby dostosować je do nowej rzeczywistości, w której się znaleźliśmy. Jestem pełna podziwu dla głównych aktorów. Shin Hye-Sun rewelacyjnie zagrała niezdarną 17 letnia dziewczynę uwięzioną w 30 letnim ciele. Nie jest to łatwe, a ona była bardzo wiarygodna w swej roli. To była moja pierwsza drama z udziałem Yang Se-Jong’a. Byłam oczarowana tym jak ciepłą postać udało mu się wykreować. To niezwykle utalentowany aktor. Do dziś wspominam jego rewelacyjną rolę w dramie „DUEL”, którą obejrzałam od razu po zakończeniu dramy „Still 17”.

5. „My ID is Gangnam Beauty”

Kang Mi-Rae jest bardzo nieśmiała z powody swojej brzydoty. Mimo tego, że wyjątkowo dobrze się uczy, w szkole jest obiektem okrutnych żartów i kpin. Zdesperowana dziewczyna decyduje się na liczne operacje plastyczne, które robią z niej prawdziwą piękność. Nowi znajomi na studiach podziwiają jej niezwykłą urodę, ale po cichu wytykają jej, że jest sztuczna. Na imprezie dla nowych studentów Kang Mi-Rae odkrywa, że na jej roku jest również Do Kyung-Seok – przystojny i trochę tajemniczy chłopak, którego zna jeszcze z liceum. On, jako jedyny z nowego towarzystwa, wie jak wyglądała naprawdę, a odkrycia tej prawdy Kang Mi-Rae boi się najbardziej.
(16 odcinków x 16 minut)

My-ID-is-gangnam-beauty My-ID-is-gangnam-beauty My-ID-is-gangnam-beauty

Nie spodziewałam się, że ta drama będzie taka niewinna i sympatyczna. To co było tu niezwykłe, to fakt, że nigdy nie było nam dane poznanie brzydkiej twarzy Kang Mi-Rae. Aktorka była tak filmowana, aby nic nie było widać. Znamy ją już tylko jako piękną dziewczynę, która wciąż w środku czuje się brzydka, ale jednocześnie sama ocenia ludzi ze względu na ich wygląd. „My ID is Gangnam Beauty” to kolejna drama, która porusza kwestię urody i jak ważną rolę pełni w koreańskim społeczeństwie. Za każdym razem zwraca się uwagę na to, że powierzchowne ocenianie innych jest złe i nieuczciwe, ale mam wrażenie, że w rzeczywistym świecie nic się nie zmienia w tej kwestii. Jedyną osobą trzeźwo myślącą w tej kwestii jest Do Kyung-Seok, który potrafił dostrzec prawdziwe oblicze człowieka, a nie tylko jego powierzchowną skorupę.

6. „Hide and seek”

Min Chae-Rin od urodzenia wychowuje się w sierocińcu. Jest bardzo ambitną i pewną siebie dziewczynką, która lubi sama decydować o swoim losie. W wieku 8 lat zostaje adoptowana do bogatej rodziny, która szukała towarzyszki dla swojej schorowanej córki Min Soo-A. Od tej pory losy obu dziewczynek zostają na zawsze splątane. Któregoś dnia ktoś porywa Min Soo-A. Min Chae-Rin zostaje jedyną córką w rodzinie, ale przez następne lata żyje w cieniu zaginionej siostry. Przez następne 20 lat Min Chae-Rin ciężko pracuje dla rodzinnej firmy kosmetycznej, ale mimo licznych sukcesów wciąż nie może zdobyć tego czego pragnie najbardziej – akceptacji i miłości najbliższych.
(48 odcinki x 30 minut)

hide-and-seek hide-and-seek hide-and-seek

„Hide and Seek” to moja pierwsza drama typu makjang (w dosłownym tłumaczeniu niedorzeczny, absurdalny). Takie dramy mają za zadanie silnie grać na emocjach widzów. Dużo tu krzyków, płaczu, omdleń. Wydarzenia i postacie często są przerysowane i mało rzeczywiste. Nigdy wcześniej nie oglądałam tego typu produkcji, ale „Hide and Seek” strasznie mnie wciągnęło. Faktycznie fabuła była mocno zakręcona i mało realna, ale główna bohaterka strasznie mnie urzekła. Lee Yu-Ri jest przepiękną i niesamowitą aktorką, a jej postać była rewelacyjna. Silna, ambitna, nieugięta i sprytna. Ta dziewczyna była w stanie zrobić wszystko, żeby tylko ocalić firmę i rodzinę. Świetnymi postaciami byli również syn i ojciec Moon. Niby negatywni bohaterowie, ale jacyś tacy śmieszni. Z każdym odcinkiem akcja nabierała tempa, a sytuacja głównej bohaterki wciąż się zmieniała, więc nie wiało nudą.

7. „Clean with passion for now”

Gil O-Sol to młoda, sympatyczna dziewczyna, która od dłuższego czasu poszukuje dobrej biurowej pracy. Spędza wiele godzin na nauce, wysyła niezliczone ilości listów referencyjnych, ale nikt nie chce z nią rozmawiać. Gil O-Sol zaczyna wątpić w swe umiejętności, a sytuację pogarsza fakt, że musi zapłacić niemałe odszkodowanie za wypadek, który spowodowała. Zdesperowana dziewczyna zatrudnia się w popularnej firmie sprzątającej, aby spłacić swój dług. Jak się później okazuje jej młody szef, Jang Sun-Gyeol, ma mysofobię czyli lęk przed brudem. Gil O-Sol nie jest osobą, która nadmiernie dba o higienę i wygląd, więc obcowanie z nią staję się dla Jang Sun-Gyeol’a dużym wyzwaniem.

clean-with-passion-for-now clean-with-passion-for-now clean-with-passion-for-now

Ta drama jest jeszcze nie skończona, ale tak mi się podoba, że postanowiłam ją umieścić w zestawieniu. To idealna komedia romantyczna na poprawienie humoru. Postacie nie są jakieś skomplikowane, humor jest bardzo sympatyczny, a aktorzy rewelacyjni. Nie ma tu nic odkrywczego, młoda biedna dziewczyna i młody bogaty chłopak, którzy na początku znajomości się nie lubią, ale z czasem zaczynają się w sobie zakochiwać. Przez ten wszechobecny róż (charakterystyczne ubrania pracowników sprzątających) całość się wydaje bardzo słodka i urocza, jak wata cukrowa. Jestem ciekawa jak dalej potoczy się akcja, ale zakładam, że nie wydarzy się tutaj nic nadzwyczajnego i odkrywczego.
(16 odcinków x 60 mninut)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *