O czym jest ta drama?
Kim Mi Gyeong (LeeSunBin) pracuje od kilku lat w laboratorium na wsi i bada ziemniaki. Jej marzeniem jest stworzyć nową odmianę ziemniaka i nazwać ją swoim imieniem. Jej firma jest znanym producentem chipsów i nieoczekiwanie zostaje kupiona przez wielką korporację. Okazuje się, że Mi Gyeong kiedyś dla nich pracowała i nie wspomina tego najlepiej. Z czasem do laboratorium przybywa tymczasowy dyrektor, który ma zbadać wydajność pracowników i to czym się zajmują. So Baek Ho (KangTaeOh) jest bardzo spokojny, chłodny i wyjątkowo racjonalny. Wszystkie decyzje podejmuje w oparciu o dane. W jego uporządkowany świat wkracza chaotyczna Mi Gyeong, która na dodatek, jest do niego uprzedzona i na każdym kroku utrudnia mu życie.



To była naprawdę przyjemna drama. W każdy weekend po obiedzie z radością siadałam przed tv i odpływałam do krainy wiecznego ziemniaka . Kang Tae Oh wyglądał bosko w garniturach. Koszule leżały na nim tak, że mucha nie siada, a spodnie podkreślały to co trzeba. Razem z FL stworzyli świetny duet, byli jak ogień i woda. To co najbardziej podobało mi się w tej dramie to wiejski klimacik i humor. ML świetnie odnalazł się w komediowych momentach. W sumie całe to ich szalone laboratorium było świetne.



Moim ulubionym bohaterem tej dramy był zdecydowanie dyrektor So Baek Ho, który nie tylko jest nieziemsko przystojny ale też niezwykle opanowany. Wszystkie niepowodzenia w nowym miejscu pracy starał się znosić z godnością. Wiele rzeczy go dziwiło, ale mimo to nie denerwował się za bardzo tylko z czasem zakceptował warunki w jakich przyszło mu funkcjonować. Nie ma w nim żadnej negatywnej cechy. Jest trochę uparty, ale to żadna wada. Przy nim i jego stoickiej postawie do świata to Mi Gyeong wygląda jak totalna wariatka. Jest nadpobudliwa, ciągle krzyczy i nie przejmuje się zdaniem innych. Mam nadzieję, że relacja z Baek Ho trochę ją wyciszy a jemu doda trochę spontaniczności. Oprócz głównej pary mamy mnóstwo innych postaci, które są bardzo zabawnym tłem. Walka nowego dyrektora z wioskowymi właścicielami ziem to jeden zabawniejszych momentów tej dramy. Nie jest to może wybitna drama, ale wystarczy, żeby dobrze się przy niej bawić. Cieszę się też , że obyło się bez toksycznych byłych i dziwnych trójkątów miłosnych. Oby więcej takich lekkich i zabawnych dram. Te 12 odcinków było wystarczające.


