O czym jest ta drama?
He Simu, 400-letnia Królowa Duchów, raz na jakiś czas wybiera się do świata śmiertelników na pewnego rodzaju wakacje. Lubi spędzać czas wśród ludzi i obserwować ich zwykłe codzienne życiu. Podczas aktualnej wizyty trafia w sam środek wojny i poznaje młodego odważnego i przebiegłego generała, Duan Xu, przy którego boku dostrzega zaginiony od 300 lat miecz. Miecz sam wybiera sobie właściciela, więc He Simu za wszelką cenę próbuje dowiedzieć się kim naprawdę jest generał i czy dzięki niemu będzie mogła odzyskać swoje 5 zmysłów.


Bardzo się bałam o losy tej dramy od czasów ogłoszenia obsady. Chen Feiyu uwielbiam, ale nie ukrywam, że nie jestem fanką Dilraby, zwłaszcza jej duetów z młodszymi aktorami. Po 10 odcinkach nie jest źle. Dilraba idealnie pasuje do posągowej, zimnej i starszej Królowej Duchów. Można powiedzieć, że jest idealna w tej roli. W pierwszych odcinkach podoba mi się dynamika relacji między nią a generałem. Są wobec siebie bardzo podejrzliwi, nie ufają sobie jednocześnie flirtując. Nie jestem pewna jak to będzie wyglądało, kiedy przejdziemy do fazy bardziej romantycznej. Boję się, że nie doświadczymy fajerwerków między nimi. Osobiście nie lubię romansów starszej kobiety z młodszymi, więc pewnie i tak będę do tego związku podchodziła krytycznie, ale kto wie, może nie będzie aż tak źle jak się spodziewam.



Drama wizualnie jest bardzo przyjemna, muzycznie też. Historia rozwija się bardzo powoli, ale do tego już zdążyła się przyzwyczaić, kiedy mamy do czynienia z chińską 40 odcinkową dramą. Oczywiście jako bezkrytyczna fanka Chen Feiyu zapewne obejrzę tę dramę do końca. Póki co, na szczególną uwagę zasługują niektóre sceny walki takie jak ta z ptakami z odcinka 3 i z atakiem generała na obóz wroga z 8.


źródło zdjęć: MDL