Wiem, że już jest wiosna (powinna być), ale patrząc za moje okno to do tej pięknej wiosny jeszcze daleko. Moim największym zimowym utrapieniem jest brak liści na drzewach. Tęsknie za nimi niemiłosiernie i każdego dnia wyglądam każdego zielonego pączka w ogrodzie. W tym oczekiwaniu na piękne wiosenne kolory dogrzebałam się w czeluściach swojego komputera do przepięknej jesiennej sesji zdjęciowej Zhao Lusi. Uwielbiam Lusi tak samo mocno jak jesień a ich połączenie to totalna wizualna eksplozja, która swoimi ciepłymi barwami dogłębnie rozgrzewa.
















