Muszę się Wam do czegoś przyznać. Jestem jedną z tych osób, która kocha dresy bezgraniczną miłością. Dres to taki kapeć dla tyłka:) Nie ma nic lepszego niż mięciutki dres po całym dniu spędzonym w sztywnych jeansach. W bohaterach dramy „Euchalacha Waikiki” dostrzegłam bratnie dusze, biorąc pod uwagę, że przez 90% czasu trwania całe serii nosili dresy. Tylu wzorów i kolorów już dawno nie widziałam. Kilka sztuk to sama bym chętnie na siebie wciągnęła. Wszystkie zdjęcia posegregowałam według koloru, żeby było mniej bałaganu.

















Ja tez uwielbiam dresy zwłaszcza po całym dniu pracy 🙂
Cieszę się, że nie tylko ja tak mam:)
To prawda dres w domu po całym dniu spędzonym w pracy to coś co bardzo lubię 🙂 Granatowe rządzą:D
Mi w oko wpadły różowe. Jestem uzależniona od różu, więc to był oczywisty wybór:)
Mam to co Ty, bardzo lubię chodzić w dresach 🙂 kilka ubrań z tych obrazków bym chętnie podchwycił 😉
Dresy rządzą:)
Też lubię dresy po domu 🙂
uwielbiam dresy 🙂